Uczę się, bo…czyli słów kilka o motywacji w nauce języka

Powodów, by zacząć się uczyć języka polskiego jest wiele. Codziennie pytam o to podczas lekcji polskiego jako obcego. Oczywiście najwięcej osób uczy się ze względu na pracę i pozyskiwanie kontaktów biznesowych. Zauważyłam, że wśród Czechów myślenie o Polsce nieustannie się zmienia, oczywiście na plus. Co raz częściej ich partnerami stają się spółki w RP, z którymi warto współpracować. Jednak istnieją i tacy, którzy zgłębiają tajniki tego języka i kultury nie tylko z tych względów. Nie bez przyczyny napisałam tacy, ponieważ chodzi konkretnie o płeć męską.

Od wakacji uczę dwóch Panów, którzy mają wobec przedstawicielek płci pięknej konkretne zamiary. Nie od dziś wiadomo, że Polki jako Słowianki uważane są za jedne z najpiękniejszych kobiet świata. Świadczy o tym szereg nazwisk, które ze względu na swą urodę osiągnęły sukces w świecie: Aneta Kręglicka, Ewa Wachowicz czy Bogna Sworowska.

Nie brakuje adeptów języka, którzy próbują nauczyć się polskiego, bo tego wymaga od nich dziewczyna z Polski, bo jak one twierdzą język stanowi barierę w kontaktach personalnych. Przecież lepiej brzmi w oryginale ,,Ta sukienka podkreśla twe oczy’’ niż ,,the dress is nice’’. Z premedytacją napisałam te słowa po angielsku, bowiem językiem, w którym po raz pierwszy kontaktują się osoby płci przeciwnej, jest właśnie kod uniwersalny, jaki stanowi język rodzimy Królowej Elżbiety. Nie raz, nie dwa słyszałam w tramwaju w Ostrawie rozmowę Czecha z Polakiem. Kalecząc angielszczyznę próbują dojść do porozumienia. Czasem nie wytrzymuję i staję się tłumaczem lub próbuję im uświadomić, że naprawdę lepiej się porozumieją mówiąc w języku, który wyssali z mlekiem matki. Przecież wiele jest słów o podobnym brzmieniu i znaczeniu w obu językach pochodzących z tej samej grupy języków słowiańskich.

Więc nie obawiając się błędów, wyśmiewania ich wymowy czy użycia niepoprawnego słownictwa, moi drodzy uczniowie kontynuują swe znajomości z płcią piękną. Umawiają się na randki na czacie, rozmawiają przez telefon, próbują na wszelkie sposoby, bo im zależy. To działanie niejednostronne. Wszak i te kobiety co raz częściej myślą o tym, by nauczyć się czeskiego, widząc samozaparcie i zapał w nauce ich języka rodzimego przez owych Panów. A ci o wiele chętniej i szybciej uczą się wtedy zaimków, rzeczowników i przymiotników, by skomplementować obiekt swych westchnień. A że po tych paru miesiącach osiągnęliśmy poziom językowy A2- to tylko wartość dodana do korzyści, jakie stanowią dla nich nowopoznane partnerki.

Dziś, na lekcji czeskiego jako obcego, zapytała mnie Polka mieszkająca od paru lat w Czechach: jeżeli urodzi nam się dziecko, to w jakim języku będziemy z nim rozmawiali? Co będzie najlepsze dla dziecka? No, jak to co, odparłam. Język obojga rodziców, Mamy- polskiego a Taty-czeskiego. Nikomu się nie pomiesza, nikt nie zrobi w żaden sposób dziecku prania mózgu. Bez obaw, będąc na wykładzie prof. Jagody Cieszyńskiej (http://www.cieszynska.pl/) o dwujęzyczności zrównoważonej, dziecko jak najbardziej potrafi odnaleźć się w takiej sytuacji komunikacyjnej i społecznej. Dziś w zglobalizowanym świecie to norma, zaświadcza o tym chociażby moja Przyjaciółka, która zadbała o to, by jej dzieci mówiły po równo w obu językach i to bezbłędnie! Po prostu zamiast uczyć się w szkole kolejnego języka, dziecko z takiej rodziny jest żywym przykładem, że dwujęzyczność nabyta od momentu pojawienia się na świecie, jest czymś najbardziej naturalnym a co więcej rozwija komórki mózgowe i wpływa na percepcję świata.

Może się owszem zdarzyć, że ktoś zadecyduje o dominacji języka, który stanie się numerem jeden w domu rodzinnym. Nie należy jednak zabraniać możliwości poznawania kultury narodu, z którego wywodzi się jeden z rodziców. W przyszłości może to stanowić ujmę, którą nie łatwo będzie można naprawić czy w jakiś sposób wypełnić.

Więc to właśnie od motywacji językowej wszystko się zaczyna. Sami decydujemy czy chcemy poznać drugą osobę w pełni, czy tylko powierzchownie. Kiedy człowiek nie wypowiada się w języku swoich myśli i stosuje powielane wyrażenia językowe może zatracić siebie. Warto ucząc się języka obcego pamiętać o tym, co chce się powiedzieć, a nie tylko to w jaki sposób, by ładnie brzmiało i było poprawnie gramatycznie.

Czy to z miłości do kobiety czy mężczyzny lub z miłości do pieniędzy płynących z biznesów międzynarodowych, należy pamiętać o tym, że będziemy mówili w obcym języku tak samo dobrze, o ile tylko zechcemy i nie będziemy wątpić w swe umiejętności. Do odważnych świat należy!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *